Problem ze zdjęciem fajek ze świec
Problem ze zdjęciem fajek ze świec
Witam. Mam problem ze zdjęciem fajek ze świec zapłonowych. Dwie zeszły bez problemu a dwóch nie mogę zaciągnąć. Ma ktoś może jakiś sprawdzony sposób na demontaż tych fajek. Mam problem licząc od strony cewek z 1 i 3. Nie chcę ciągnąć na siłę aby nie urwać przewodu, z jednej już zsuwa się fajka a przewód zostaje na świecy.
Ostatnio zmieniony sob 12:32, 21 maja 2016 przez Romix13, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono tytuł wątku zgodnie z Pkt.12 Reg.Forum
Powód: Poprawiono tytuł wątku zgodnie z Pkt.12 Reg.Forum
-
arnold
- Wymiatacz
- Posty: 1380
- Rejestracja: sob 17:22, 16 sie 2014
- Imię: Arnold
- gadu: 0
- Lokalizacja: Gliwice
Re: Problem ze zdjęciem fajek ze świec
Spróbuj haczykiem z drutu.
Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego E2303 przy użyciu Tapatalka
- morpheus1581
- Klubowicz na emeryturze
- Posty: 1900
- Rejestracja: ndz 20:56, 12 paź 2014
- Imię: Marcin
- gadu: 0
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Re: Problem ze zdjęciem fajek ze świec
Oj! To chyba długo nie były wymieniane. Aż tak mocno siedzą? Poruszaj w prawo i w lewo, powinno zejść. Proponuje też kable wymienić, skoro tak mocno siedzą to już pewnie stare.
Moja Panda
http://forum.pandaclubpolska.org/viewto ... =45&t=9722" onclick="window.open(this.href);return false;
http://forum.pandaclubpolska.org/viewto ... =45&t=9722" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: Problem ze zdjęciem fajek ze świec
Już po problemie przy wymianie świec zmienione także przewody. Ostatnia wymiana była 40 tyś wcześniej zgodnie z instrukcją. Założony cały zestaw NGK zobaczymy jak się będzie to sprawowało.
-
hazi_k
- Specjalista
- Posty: 379
- Rejestracja: pn 20:28, 10 lut 2014
- Imię: Krzysiek
- gadu: 0
- Lokalizacja: okolice Piły
Re: Problem ze zdjęciem fajek ze świec
U siebie zakładałem zimą świece i kable NGK o ile świece nie robią problemów to jeden przewód (ten najdłuższy) musiałem wymienić ponieważ po 4 miesiącach użytkowania okazało się że na zagięciu spękała izolacja aż do rdzenia. Najciekawsze jest to że w miejscu uszkodzenia przewód nie miał styczności z żadnym elementem o który mógłby się uszkodzić. Póki co wymieniłem ten jeden przewód i jest OK.
