Ponieważ od kilku dni czuję bicie na kierownicy, stacja kontroli pojazdów nic nie wykazała zabrałem się za oglądanie i odkryłem, że pod maską mocowanie amortyzatora jest z luzem ( jak pociągnąłem za koło do góry, przy podniesionym aucie, to ten element z nakrętką podnosi się do góry na ok 6-7mm). Na opuszczonym kole tak to wygląda:
Tak ma być, czy próbować dokręcać? A może amortyzator się kończy?
Badanie diagnostyczne w tym przypadku nie bardzo mogło Ci pomóc.
Tak tam ma być luz. Amortyzatory są dociskane tylko ciężarem samochodu. Szukał bym przyczyny w nie wyważeniu lub biciu jakiegoś elementu obrotowego. Np. tarcza, pół oś, uszkodzona piasta, niewycentrowane - źle założone koło. Od hamulców może się potęgowac przy hamowaniu.
Bicie odczuwam na kierownicy od rozpędzenia auta do mniej więcej 40 km. Staje si coraz bardziej nieprzyjemne przy prędkościach powyżej 100. Czuć regularność - tak jak się koła obracają - im szybciej tym gęściej.
Głupie pytanie, ale czy garażujesz auto? bo miałem podobną akcję, tylko wibracje zaczynały się przy 50-60km/h, auto stało na dworze i woda która spłynęła ze stopionego śniegu nazbierała się na feldze, po czym pięknie w nocy mi zamarzła. Oczywiście powodem nie spłynięcia większej ilości wody była brudna felga....
Dobry wulkanizator powinien sprawdzić też czy opony nie wykazują oznak uszkodzeń (wgłebień, wybrzuszeń).
Jeśli to będzie ok. poradziłbym na podniesionym aucie i "jadących" kołach sprawdzić czy półosie nie mają bicia lub czy ciężarek na tej dłuższej się nie poluzował i nie przesunął.
Jeśli to nic nie wyjaśni a drgania nie nasilają się przy hamowaniu to trzeba się będzie chyba przyzwyczaić
Sprawdź opony. Możesz wolno jechać i niech ktoś obserwuje czy któraś nie jest wybrzuszona. Miałem kiedyś podobnie i okazało się, że siatka w oponie strzeliła i zrobił się cyc.