kupusso pisze:Koszty niewielkie, a w zasadzie łączniki stabilizatora w zdecydowanej większości sie wymienia, rzadziej gumy mocowania, natomiast zawsze coś usztywnia bude przy zakrętach.
Otóż to panda ze względu na swą wysokość i małą szerokość ma tendencję do dużych przechyłów nawet ze stabem więc bez nie wyobrażam sobie jazdy...
Za kierownicą Pandy życie staje sie piekniejsze:-) Niebiesko-biały znikający punkt... Spokojnie to tylko ja i moja Pandzia:-) http://www.facebook.com/PandapoBydgosku Zapraszam
MES, ELM, KKL i wiedza zawsze pod ręką jesteś w Bdg kontaktuj się
Ja w swojej "biedzie" z 2003r. nie mam i jest tego jeden + : nie wybija się , nie tłucze po 10.000km i nie ma potrzeby wymiany dodatkowego w/w elementu
Post zawiera lokowanie produktu oraz śladowe ilości popcornu ==► Mój PANDOLOT ◄== Podłączenie pod FES'a, kasowanie błędów itd. Procedura Proxi (osiowanie) , PW
Romix13 pisze:Ja w swojej "biedzie" z 2003r. nie mam i jest tego jeden + : nie wybija się , nie tłucze po 10.000km i nie ma potrzeby wymiany dodatkowego w/w elementu
To fakt to jest największy plus tego , bo takie rzeczy jak przechyły itp to mnie nie interesują, bo auto ma jeździć i się nie psuć ,a jak będę chciał pojeździć czymś ostro po zakrętach to kupię coś mocniejszego oczywiście bez obrazy dla tych co uważają pandę za sportowy samochód do jady po serpentynach
Tutaj chodzi o bezpieczeństwo, wyskoczy Ci coś na jezdnie, gdzie będziesz musiał gwałtownie skręcić, albo coś ominąć i przy niesprzyjających warunkach wylądujesz na boku.
miałem już nie jeden test łosia na krakowskich drogach i nie miałem sytuacji gdzie auto miało problem z przyczepnością, ale to chyba też przez to że jeżdżę na 185/60 czyli szerszym kapciu niż ori balony....
W brew pozorom na szerszej oponie łatwiej wywrócić niestabilny samochód. W przypadku mniej przyczepnej opony po prostu "puści" i auto będzie podsterowne. Jeżeli opona cały czas "trzyma" to tylko pogłębia przechył, az do wartości granicznej, kiedy ratunkiem przed wywrotką jest albo odkecenie kół, albo nadrzucenie tyłem.
Z tego co czytam moje Taxi Rosso nie ma stabilizatora. Przy najbliższej okazji zerknę i sprawdzę, ale pytanie brzmi czy przy braku można bez problemu założyć stabilizator?
Ze stabilizatorem to nie jest tak hop siup. Mam taką luźną propozycje aby zainteresowani poczytali za co dokladnie odpowiedzialny jest stabilizator. Różnica w pandzie musi być odczuwalna w przypadku seryjnego zawieszenia. Prawdą jest też, że jeśli ktoś nie za dużo jeździ i nie wymaga wiele od własciwości jezdnych pojazdu to nie opłaca mu się dokladać stabi. W przypadku zmiany charakterystyki zawieszenia, czyli wymianie spręzyn i amorów na inne niż seria zmieni się też działanie stabi.
Jeżdżę na co dzień pandą ze stabilizacją i bez. W tym aucie nie ma ŻADNEJ różnicy czy go masz czy nie. No poza jedna szybko się to dziadostwo wybija....
To jak Ci się wybije to proponuje całkiem go zdemontować by pozbyć się kosztów na jeden problem.
Post zawiera lokowanie produktu oraz śladowe ilości popcornu ==► Mój PANDOLOT ◄== Podłączenie pod FES'a, kasowanie błędów itd. Procedura Proxi (osiowanie) , PW