Ja wychodzę z założenia że jeżeli obudowa, uzwojenie stojana, uzwojenia wirnika są całe warto samemu regenerować, wymiana diod, szczotek, łożyska, regulatora napięcia jest tania, jeżeli mamy pod ręką podstawowe narzędzia, no i oczywiście czas. Podczas rozbierania warto zwrócić uwagę na stan uzwojenia stojana, uzwojenia wirnika gdyż zwarcie w tych miejscach kończy żywot naszego alternatora. Warto zwrócić uwagę na stan szczotek, wymiana jest banalna a przy okazji nie będziemy zmuszeni do kolejnego rozbierania. Łożyska też mają swoją wytrzymałość, zbyt mocne naciągnięcie paska klinowego powoduje szybsze zużycie łożyska, które później skutkuje bardzo uporczywym i irytującym hałasem. Kolejną rzeczą jest mostek prostowniczy który składa się z kilku diod, jest on odpowiedzialny za zmianę prądu zmiennego na stałe, jeżeli posiadacie multimetr można sprawdzić czy diody działają poprawnie. Mianowicie ustawiacie "test ciągłości" na multimetrze przykładacie + do anody - do katody jeżeli przewodzi "buzer" "pipek" piszczy to znaczy jest ok, teraz w drugą stronę " - do anody i + do katody w takiej polaryzacji dobra dioda nie przewodzi czyli nie "pipek" nie powinien piszczeć, w taki sposób sprawdzacie wszystkie diody. Zepsuta dioda albo przewodzi w obie strony albo nie. Kolejnym elementem jest regulator ma on za zadanie ograniczenie napięcia ładującego układ w naszym samochodzie, co marka to inny regulator, ogólnie się przyjęło że napięcie ładowania nie może być większe niż 14,6 V (Volta). Częstą awarią regulatora jest po prostu brak napięcia a co za tym idzie brak ładowania. Proponuję przed rozebraniem zapoznać się z budową i zasadą działania alternatora http://automatyka.ndl.pl/opel/podzespol ... natory.htm
Pozdrawiam
alternator:(
- mich43l
- Stały bywalec
- Posty: 289
- Rejestracja: 03 gru 2012, 22:33
- Imię: Michał
- gadu: 0
- Panda: 1.1 8V + Tartarini TEC99
- Lokalizacja: Szczecin
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
Re: alternator:(
ELM 327
Interfejs Tartarini
Interfejs Tartarini
-
mustang1
- Aktywny
- Posty: 63
- Rejestracja: 05 paź 2012, 19:58
- gadu: 0
- Panda: 1.2 dynamic
- Lokalizacja: Wielkopolska
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
Re: alternator:(
Majstrując przy aucie dobrze jeśli posiadamy dobre narzędzia typu facom, garant, atorn lub orion. Uchroni to nas przed uszkodzeniami śrub i rąk. Tani badziew z marketu spowoduje tylko straty, dobre narzędzia mają swoją cenę ale też wystarczą na wiele lat. Jeśli chodzi o odkręcenie koła pasowego to pomoże imadło, nie zapomnij o użyciu szczęk aluminiowych aby nie uszkodzić koła pasowego.
- mija
- Profesjonalista
- Posty: 578
- Rejestracja: 06 wrz 2012, 20:01
- Imię: Michał
- gadu: 0
- Panda: 1,2 PB/LPG - 2003R
- Lokalizacja: EZG
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
Re: alternator:(
To zapewniam Cię, że niczego wtedy nie zregenerujesz jeżeli pojeździsz z wyjącymi łożyskami to on się będzie grzał spuchnie ośka i rozsadzi obudowę i regeneracja nie opłacalna.Franek16i pisze:eee to z czasem jak bedzie non stop gwizdal to zregeneruje, a jak poluzowac troszke pasek ???
Nie wydaje mi się prawidłowa metodą sprawdzanie łożysk po zdjęciu paska, łożysko jak sie wyrobi to po naprężeniu paska powstają naprężenia i wtedy hałasuje, a wszystko zależy od zapotrzebowania autka na prąd - pogody etc.
Z doświadczenia powiem, że to co w ASO też jest tej produkcji co w innych sklepach choć można dostać regenerowane oryginały taniej jeżeli odda się swój stary tylko, że to też będzie to samo.
Montaż i demontaż prosty ja kiedyś w SC zrobiłem na biwaku pod namiotem i dało radę z wykorzystaniem zestawu narzędzi typu maggiver
Polecam dorobienie osłony do alternatora jest on z tyłu u dołu w większości fiatów. Dostaje po tyłku jak jest rozgrzany i chlapnie na niego woda lub błoto, w wielu japońskich autach alternatory są podobnie skonstruowane ale zamontowane od góry silnika i wytrzymują dużo dłużej - pomijając, że dostęp przy ewentualnej naprawie idealny
