Faktem jest że mam dość ciężką nogę i jeżdżę krótkie 8 km odcinki, a także często stoję w korkach, szczególnie rano... no ale chyba przy tym silniku spalanie powinno być o te 2-3 litry mniejsze... Z litr więcej spalał stary poldek 1.6 B+G, którym również jeździłem po tej samej trasie.
Chyba najlepszym wyjście będzie wizyta u gazownika, tylko co ew muszę najpierw wymienić ? O ile wiem gazownik na wstępie zaleca wymianę świec i przewodów... ale czy coś jeszcze ?
[edit] Mam fabryczną sekwencyjną instalację LPG II (?) generacji.
Mi w lato paliło 9-10L, teraz na mniejszych kołach 7,5 <LOL> Zima 13' lato 195/50/r15. Noga dość ciężka , czy trasa czy miasto nie robi różnicy wg licznika przebieg Latem 350-360, teraz 450-460 ;p
--------------------------------------------------------
Bardzo prosze o LAJKI! BOSSKO.pl
Silnik zbierze nowe mapki dla benzyny, na których oparte są mapy LPG. 100Km w różnych warunkach spokojnie wystarczy (niskie, bardzo wysokie obroty, różne obciążenie itp).
FES 3.5 + ELM 327 1.4b. Proxi/osiowanie, kasowanie błędów itp.
trudno mi się nie zgodzić z przedmówcą, jednak bardziej stawiałbym na "coś zepsute". ja bardzo, bardzo raz się starałem by moje 120 konne Bravo spoaliło 13 l/100 km... i choć niskie temperatury spowodowały wyższe spalanie w Pandzie mojej Żony, to u nas jest to "skok" z 7,2-7,5 l/100 km, na ok. 8,1 l/100 km.
Przy okazji tego wątku - jak ktoś jeździ na reduktorze Tomasseto Alaska i podczas odpuszczania gazu (hamowanie silnikiem) auto poszarpuje - to prawie na pewno ma nie do końca skęconą z zaworkiem podciśnienia membranę, fabrycznie, i zaciąga gaz przez przewód podciśnienia. Początkowo myślałem, że to czujnik TPS, wyminiłem niepotrzebnie i dopiero potem skumałem, że niektóre reduktory tego producenta mają taką wadę fabryczną. Mi też się taki trafił (Alaska AT09) niestety. Trzeba rozebrać i dokręcić inaczej lipa nie jazda. Powodem powyższego może być nadmierne spalanie (ok 1l/100km).
Jestem po przeglądzie przy 10kkm na instalacji tzn pierwsza była kontrola po 1kkm teraz przegląd przy 10kkm ale wychodzi na to, że mamy z żoną wysoką średnią instalacja była ustawiona na średnią prędkość 55km/h (sterownik zlicza czas pracy silnika przy zaprogramowanej prędkości średniej i piszczy informując o przeglądzie), a my przy tych ustawieniach przejechaliśmy prawie równo 12kkm. Czyli w sumie przejechaliśmy na instalacji gazowej już 13kkm - od końca czerwca do zeszłego tygodnia czyli autko robi ok 2tysięcky km. miesięcznie instalacja się już raczej zwróciła nawet licząc z tym że przegląd rejestracyjny kosztował 162zł, a nie 98zł oraz przegląd instalacji 148zł
Wnioski i wrażenia; - na początku był problem z plusem po stacyjce i auto nie upuszczało ciśnienia z kolektora przed ponownym odpaleniem jeżeli zgasło (za krótki impuls) po doszukaniu się problemu instalator podpiął się pod inny przewód plusowy. - instalacja spala na klimie i standardowych kołach między 7-9,8litra na 100km - auto jest tak sobie dynamiczne ale nie ma dużej różnicy gaz benzyna - przepięcie na gaz nie jest w żaden sposób odczuwalne
Od początku jazdy na gazie w silniku była tylko czyszczona przepustnica, wypiąłem też przewód powrotu oparów paliwa (cewka była wymieniana tuż przed instalacją). Po przeglądzie gazu w weekend wykręciłem świece ponieważ były ok nie posiadały nalotu ani zabrudzeń (były trochę inne w mojej ocenie niż na benzynie taki suchy lekki rudy nalot - świece mam standardowe NGK wymieniałem ok 6kkm przed instalacja gazową wraz z kablami). Ponieważ świece były ok więc całość została zamontowana z powrotem (przy instalacji gazowej jest tam naprawdę ciasno).
Filtry były troszkę brudne oraz sporo brudu w parowniku. Po przeglądzie i poprawieniu świec i kabli auto przyśpiesza sprawnie i dynamicznie nie przerywa, jeździ się w miarę dynamicznie.
Ogólnie jesteśmy z instalacji zadowoleni jest sporo taniej niż na benzynie instalacja kosztowała 2200zł + 148 przegląd + 162zł przegląd rejestracyjny + paliwo (tu musiał bym oszacować przecież nie liczyłem) koszta dużo niższe niż na benzynie.
Mi spalanie odskoczyło do 7,7 na trasie Rzeszów Kraków w ostatnie mrozy. Połowa trasy autostradą więc można szybciej jechać no i jakieś 50km w mieście na 350 całej trasy. Auto zapakowane po sufit, 5 osób na stanie. Dodam że jeżdżę dość dynamicznie:)
mi w zimie kiedys raz oszamala 12 litrow ale to wiecej stania w korkach niz jazdy, podjedz niech wyreguluje posprawdza:) mi kosmicznie palila przy koncowej fazue reduktora ktory zblozal sie do wymiany:D az wkoncu przestala jezdzic na gazie:P