Napiecie ładowania
-
adam1965
- Profesjonalista
- Posty: 409
- Rejestracja: pt 7:43, 29 wrz 2017
- Imię: Adam
- gadu: 0
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Napiecie ładowania
Po poprawnym naładowaniu (odłączeniu go od prostownika) akumulator powinien mieć ok 13 V
Po nocy np. powinien mieć ok. 12,7 V
Twój jest przeładowany.
Za chwilę będziesz kupował i alternator i akumulator.
O ile ci go nie rozwali wcześniej.
Po nocy np. powinien mieć ok. 12,7 V
Twój jest przeładowany.
Za chwilę będziesz kupował i alternator i akumulator.
O ile ci go nie rozwali wcześniej.
- wujek_arbuzzz
- Aktywny
- Posty: 88
- Rejestracja: śr 13:02, 23 maja 2012
- gadu: 0
- Lokalizacja: W-wa
Re: Napiecie ładowania
Ok . Po nocy było 13,7V na dzień dobry.
A auto nie odpaliło , a przy rozruchu napięcie spadało do 9V , przy drugiej próbie zakręcenia rozrusznikiem - dźwięki resetu, 0:00 etc.
Wyjąłem akumulator , zmierzyłem i ma nadal 13,7V.
Akumulator na pewno jest przeładowany, alternator do wymiany, ale może jeszcze jest jakiś problem z rozrusznikiem, że tak siada napięcie przy rozruchu na zimno. Z kolei wczoraj na zimno kręcił ładnie 10,5-10,9V , postał kolejną nockę i 9V. Teraz po wszystkim znów ma 13,7 V . Wziąłem go do ciepła , chyba podłączanie prostownika jest bez sensu teraz
A auto nie odpaliło , a przy rozruchu napięcie spadało do 9V , przy drugiej próbie zakręcenia rozrusznikiem - dźwięki resetu, 0:00 etc.
Wyjąłem akumulator , zmierzyłem i ma nadal 13,7V.
Akumulator na pewno jest przeładowany, alternator do wymiany, ale może jeszcze jest jakiś problem z rozrusznikiem, że tak siada napięcie przy rozruchu na zimno. Z kolei wczoraj na zimno kręcił ładnie 10,5-10,9V , postał kolejną nockę i 9V. Teraz po wszystkim znów ma 13,7 V . Wziąłem go do ciepła , chyba podłączanie prostownika jest bez sensu teraz
-
adam1965
- Profesjonalista
- Posty: 409
- Rejestracja: pt 7:43, 29 wrz 2017
- Imię: Adam
- gadu: 0
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Napiecie ładowania
Wymień aku i alternator.
Co do rozrusznika to profilaktycznie ja bym go wyjął i wyczyścił.
Ale rozrusznik nie jest winny.
Ale sprawdź jeszcze miernik
Co do rozrusznika to profilaktycznie ja bym go wyjął i wyczyścił.
Ale rozrusznik nie jest winny.
Ale sprawdź jeszcze miernik
Ostatnio zmieniony pt 18:55, 14 gru 2018 przez adam1965, łącznie zmieniany 1 raz.
- Pentium
- Bywalec
- Posty: 194
- Rejestracja: wt 19:56, 17 lip 2012
- Imię: Janek
- gadu: 0
- Lokalizacja: Kępno
Re: Napiecie ładowania
A miernik napięcia wskazuje Ci prawidłowo ??? Dziwne te napięcia, zwłaszcza akumulatora po nocy czyli wiele godzin od ładowania na poziomie 13,7 V . Gdyby rzeczywiście alternator znacznie przeładowywał to akumulator wydziela zapach siarkowodoru, czyli "zgniłych jaj".
Zobacz jeszcze raz napięcia innym miernikiem.
Zobacz jeszcze raz napięcia innym miernikiem.
- wujek_arbuzzz
- Aktywny
- Posty: 88
- Rejestracja: śr 13:02, 23 maja 2012
- gadu: 0
- Lokalizacja: W-wa
Re: Napiecie ładowania
Wczoraj po pobycie w cieple zamontowałem aku.
Odpalił bez problemu, ale na desce "choinka".
Po odłączeniu i ponownym podłączeniu aku, kontrolki się uspokoiły.
Zostawiłem na noc na zewnątrz ze zdjętymi klemami.
Dziś, po nocy drugi miernik pokazuje 12,8V przed rozruchem, w trakcie rozruchu 10V,
a altek ładuje 14,15V bez obciążenia, i pod max obciążaniem 13,75V.
p.s.
Najlepsze są te najprostsze czarne mutlimetry.
Odpalił bez problemu, ale na desce "choinka".
Po odłączeniu i ponownym podłączeniu aku, kontrolki się uspokoiły.
Zostawiłem na noc na zewnątrz ze zdjętymi klemami.
Dziś, po nocy drugi miernik pokazuje 12,8V przed rozruchem, w trakcie rozruchu 10V,
a altek ładuje 14,15V bez obciążenia, i pod max obciążaniem 13,75V.
p.s.
Najlepsze są te najprostsze czarne mutlimetry.
-
adam1965
- Profesjonalista
- Posty: 409
- Rejestracja: pt 7:43, 29 wrz 2017
- Imię: Adam
- gadu: 0
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Napiecie ładowania
Ja używam czarnego za 20 zł ale mam też drugi dla sprawdzenia.
I nie z nimi problemu.
Kiedyś porównywałem obydwa z miernikiem od kolegi profesjonalnym i różnica wychodziła ok . 0.1 V
Trafiłeś na bubla.
Czyli masz wszystko w porzadku.
Tylko się cieszyć.
Zostaje więc tylko w altku poprawić to obcieranie.
I nie z nimi problemu.
Kiedyś porównywałem obydwa z miernikiem od kolegi profesjonalnym i różnica wychodziła ok . 0.1 V
Trafiłeś na bubla.
Czyli masz wszystko w porzadku.
Tylko się cieszyć.
Zostaje więc tylko w altku poprawić to obcieranie.
- wujek_arbuzzz
- Aktywny
- Posty: 88
- Rejestracja: śr 13:02, 23 maja 2012
- gadu: 0
- Lokalizacja: W-wa
Re: Napiecie ładowania
Serwus,
wyjaśnię co ustaliłem, bo chyba trochę namieszałem.
Miernik niby lepszy , ale bateria do D. i stąd zawyżone odczyty.
Do tego dochodziła choinka na desce i problemy z odpalaniem, więc sam przekonałem siebie i innych utwierdzałem, że to za duże napięcie ładowania.
Tak mocno w to uwierzyłem, że kupiłem regulator napięcia, a następnie alternator na wymianę.
Zastanowię się jeszcze, czy go nie zwrócę.
Sugestia o sprawdzeniu innym miernikiem (dzięki Pentium i adam1965!), a także zmierzenie tym samym multimetrem, ale z dobrą baterią, zaowocowało tym, że winę alternatora mocno ograniczyłem (wyeliminuję jak opory z filmiku usunę). Podejrzenie padło na 5 letni akumulator oraz na rozrusznik, który już kiedyś mocno zawyżał opory przy odpalaniu, ale po wymianie miedzianych ślizgów problemy ustąpiły. Jutro jadę do "Pana Akumulatora" na oględziny baterii, a o rozruszniku opowiem we właściwym wątku.
Aha i najlepszy jest prosty miernik z dobrą baterią. I sprawdzenie drugim miernikiem
wyjaśnię co ustaliłem, bo chyba trochę namieszałem.
Miernik niby lepszy , ale bateria do D. i stąd zawyżone odczyty.
Do tego dochodziła choinka na desce i problemy z odpalaniem, więc sam przekonałem siebie i innych utwierdzałem, że to za duże napięcie ładowania.
Tak mocno w to uwierzyłem, że kupiłem regulator napięcia, a następnie alternator na wymianę.
Zastanowię się jeszcze, czy go nie zwrócę.
Sugestia o sprawdzeniu innym miernikiem (dzięki Pentium i adam1965!), a także zmierzenie tym samym multimetrem, ale z dobrą baterią, zaowocowało tym, że winę alternatora mocno ograniczyłem (wyeliminuję jak opory z filmiku usunę). Podejrzenie padło na 5 letni akumulator oraz na rozrusznik, który już kiedyś mocno zawyżał opory przy odpalaniu, ale po wymianie miedzianych ślizgów problemy ustąpiły. Jutro jadę do "Pana Akumulatora" na oględziny baterii, a o rozruszniku opowiem we właściwym wątku.
Aha i najlepszy jest prosty miernik z dobrą baterią. I sprawdzenie drugim miernikiem
- Pentium
- Bywalec
- Posty: 194
- Rejestracja: wt 19:56, 17 lip 2012
- Imię: Janek
- gadu: 0
- Lokalizacja: Kępno
Re: Napiecie ładowania
Pięć lat na akumulator to jest już dużo i ma prawo domagać się wymiany, oczywiście są tacy co powiedzą, że mają oryginalny już 10 albo i 12 lat. W mojej pierwszej Pandzie pierwszy akumulator wytrzymał tylko 2 lata (wyraźna różnica pojemności na jednej celi), drugi trochę ponad 3 lata, trzeci ma już prawie 6 lat i jest sprawny. W drugiej Pandzie III ma 4,5 roku i działa idealnie, w Seicento padł latem po 7 latach, dalej we wspomnieniach już się nie cofam. Nie ma reguły ile wytrzyma akumulator !!!
Na podstawie własnych obserwacji mogę powiedzieć, że elektryka i elektronika Pandy jest bardzo wrażliwa na sprawność akumulatora, czyli na jego napięcie i spadki napięcia przy rozruchu,a tym samym mocy oddawanej. Na forum wiele razy były prośby o poradę, bo "cudowała" elektryka Pandy, podawano wiele różnych opcji i w końcu większość awarii miała swoje podłoże w dwóch przyczynach:
- niesprawny, zużyty akumulator;
- uszkodzone główne połączenie masowe akumulatora.
Podsumowując: dzieją się cuda w elektryce - wizyta u dobrego elektryka celem sprawdzenia napięcia, gęstości i stanu elektrolitu oraz przede wszystkim zachowania aku przy dużym obciążeniu (można to zrobić samemu ale posiadając sprawne narzędzia - miernik, areometr i miernik do obciążenia akumulatora) oraz sprawdzenie kabla masowego do silnika i rozważenie jego wymiany na tzw. plecionkę miedzianą.
Oczywiście jest też dużo innych przyczyn fiksowania elektryki, ale w/g mnie w Pandach pierwszy do sprawdzenia stan akumulatora i połączenia masowego, zanim zaczniemy inwestować w drogie podzespoły.
Na podstawie własnych obserwacji mogę powiedzieć, że elektryka i elektronika Pandy jest bardzo wrażliwa na sprawność akumulatora, czyli na jego napięcie i spadki napięcia przy rozruchu,a tym samym mocy oddawanej. Na forum wiele razy były prośby o poradę, bo "cudowała" elektryka Pandy, podawano wiele różnych opcji i w końcu większość awarii miała swoje podłoże w dwóch przyczynach:
- niesprawny, zużyty akumulator;
- uszkodzone główne połączenie masowe akumulatora.
Podsumowując: dzieją się cuda w elektryce - wizyta u dobrego elektryka celem sprawdzenia napięcia, gęstości i stanu elektrolitu oraz przede wszystkim zachowania aku przy dużym obciążeniu (można to zrobić samemu ale posiadając sprawne narzędzia - miernik, areometr i miernik do obciążenia akumulatora) oraz sprawdzenie kabla masowego do silnika i rozważenie jego wymiany na tzw. plecionkę miedzianą.
Oczywiście jest też dużo innych przyczyn fiksowania elektryki, ale w/g mnie w Pandach pierwszy do sprawdzenia stan akumulatora i połączenia masowego, zanim zaczniemy inwestować w drogie podzespoły.
-
adam1965
- Profesjonalista
- Posty: 409
- Rejestracja: pt 7:43, 29 wrz 2017
- Imię: Adam
- gadu: 0
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Napiecie ładowania
Nie tylko w Pandach.
Wszystkie auta które mają nawalonej elektroniki mają z tym problem.
Podstawa to dobre ładowanie.
W sumie to ponad połowa sukcesu.
Potem są połączenia i braki styków.
Najgorsze że teraz piny i przewody są robione z chińskiej miedzi i niesamowicie szybko śniedzieją.
W starszych autach mało kiedy się zdarzały takie problemy.
Zdarzają się buble aku. i nie ma na to rady.
Ale w większości przypadków zabójcze dla aku jest jego niedoładowanie.
I śmieszy mnie jak niektórzy próbują wciskać że napięcie 13,6 V to w normie.
W teraźniejszych czasach to nie jest norma.
To pierwszy krok do załatwienia aku.
Nawet na akumulatorach w gwarancji jest napisane jakie powinno być.
Czyli 13.9-14.4V
Wszystkie auta które mają nawalonej elektroniki mają z tym problem.
Podstawa to dobre ładowanie.
W sumie to ponad połowa sukcesu.
Potem są połączenia i braki styków.
Najgorsze że teraz piny i przewody są robione z chińskiej miedzi i niesamowicie szybko śniedzieją.
W starszych autach mało kiedy się zdarzały takie problemy.
Zdarzają się buble aku. i nie ma na to rady.
Ale w większości przypadków zabójcze dla aku jest jego niedoładowanie.
I śmieszy mnie jak niektórzy próbują wciskać że napięcie 13,6 V to w normie.
W teraźniejszych czasach to nie jest norma.
To pierwszy krok do załatwienia aku.
Nawet na akumulatorach w gwarancji jest napisane jakie powinno być.
Czyli 13.9-14.4V
- wujek_arbuzzz
- Aktywny
- Posty: 88
- Rejestracja: śr 13:02, 23 maja 2012
- gadu: 0
- Lokalizacja: W-wa
Re: Napiecie ładowania
Wszystko zgoda,
żeby domknąć temat, pojechałem do Pana Akumulatora, sprawdził i wyszło, że nawet jak mam aku na maksa naładowany
(niezależnie, czy prostownikiem, czy alternatorem) to prąd rozruchowy wychodzi 120, a nominalnie powinien być ok 340.
Pod maską już nowa bateryjka, pali miodzio.
Alternator mogę zwrócić, więc ok, a regulator napięcia zatrzymam, bo zwrócić nie mogę. Wiedza zebrana przy okazji tej szermierki na forum jednak bardzo cenna. Zatem jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc.
żeby domknąć temat, pojechałem do Pana Akumulatora, sprawdził i wyszło, że nawet jak mam aku na maksa naładowany
(niezależnie, czy prostownikiem, czy alternatorem) to prąd rozruchowy wychodzi 120, a nominalnie powinien być ok 340.
Pod maską już nowa bateryjka, pali miodzio.
Alternator mogę zwrócić, więc ok, a regulator napięcia zatrzymam, bo zwrócić nie mogę. Wiedza zebrana przy okazji tej szermierki na forum jednak bardzo cenna. Zatem jeszcze raz wielkie dzięki za pomoc.
