zapieczone świece

Szarpie, stuka - zajrzyj tutaj

Moderatorzy: Camcioo, AdaMs

Awatar użytkownika
Cubaw12
Bywalec
Posty: 105
Rejestracja: sob 12:49, 02 maja 2015
Imię: Jakub
gadu: 0
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Re: zapieczone świece

Post autor: Cubaw12 »

Tak z mojego doswiadczenia sprzed lat. Jeżeli swieca nie puszcza to potrzebny jest spory moment chwilowy, czyli delikatne dynamiczne szarpnięcie. Pomagało też stuknięcie w metalowy element świecy. Potrzeba do tego młotka i stalowej rurki o średnicy wewnętrznej większej niż średnica ceramicznej główki. Jakoś przez lata na takich potentach udawało się wszystkie świece bezpiecznie wykręcić.
Awatar użytkownika
olo 1
Maniak
Posty: 1773
Rejestracja: wt 21:38, 29 kwie 2014
Imię: Olek
gadu: 0
Lokalizacja: Wałbrzych

Re: zapieczone świece

Post autor: olo 1 »

Wiem, że gromy zaraz się na mnie posypią :wink: , ale zapieczone świece "zrywaliśmy" śrubokrętem udarowym. Nasadki podchodzą jak do zwykłej grzechotki, ale udar swoje robił. W Pandzie podejście wredne lecz próbować można, tym bardziej, że taka rzecz kosztuje ok. 40-50 zł. a na przyszłość się przyda chociaż do zruszenia śrub od tarcz czy bębnów hamulcowych.
Awatar użytkownika
gregory1979
Klubowicz
Posty: 1075
Rejestracja: śr 20:54, 04 sty 2012
Imię: Grzegorz
skype: gregory2551
Lokalizacja: Środa Wlkp. PSR

Re: zapieczone świece

Post autor: gregory1979 »

Zapomniałem powiedzieć, że poradziłem sobie ze świecami :D . Wystarczyło kupić porządny klucz nasadowy do świec + długie ramię i świece puściły bez problemu.
Awatar użytkownika
Pentium
Bywalec
Posty: 194
Rejestracja: wt 19:56, 17 lip 2012
Imię: Janek
gadu: 0
Lokalizacja: Kępno

Re: zapieczone świece

Post autor: Pentium »

Nie używasz odpowiednich narzędzi, tylko jakiś marketowych, rączka-przetyczka do odkręcania miała pewno "aż" ze 20 cm, a my na forum się głowimy, co może być przyczyną niepowodzenia :/
Podstawowa zasada mechaniki - właściwie dobrane narzędzie dobrej jakości to połowa sukcesu, druga połowa to Twoje umiejętności i chęci. Gdy brakuje Ci 50 % to niestety do 100 % nie dociągniesz.
Chcesz robić sam - musisz mieć czym !!
Awatar użytkownika
Albercik
Administrator
Posty: 2699
Rejestracja: śr 20:57, 13 lip 2016
Imię: Tomasz
gadu: 0
skype: don_albertini
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zapieczone świece

Post autor: Albercik »

W większości się zgadzam z Jankiem. Choć nie zawsze brak narzędzi dedykowanych to gwarancja niepowodzenia. Ot taki napinacz paska osprzętu, z którym ostatnio walczyłem. Wystarczyło kupić zwykłego ampula, uciąć go diaksem i gotowe. Dało się przykręcić.

Tak samo z kołem pasowym - nie mogłem nałożyć dwóch nasadek (na śrubę i na kontrę) bo się nie mieściły. Chwila kombinowania z kluczami płaskimi i dało radę przykręcić.

Ale fakt - do świec to jest potrzebny odpowiedni klucz, żeby nie ułamać świecy, ani nie zjechać gwintu w bloku...
Mój passat na motostat.pl:Obrazek

Informacje, porady, części: 666-013-348

Zabawy z CAN'em: http://canbusfreaks.ovh/blog/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Pentium
Bywalec
Posty: 194
Rejestracja: wt 19:56, 17 lip 2012
Imię: Janek
gadu: 0
Lokalizacja: Kępno

Re: zapieczone świece

Post autor: Pentium »

Albercik pisze:Wystarczyło kupić zwykłego ampula, uciąć go diaksem i gotowe. Dało się przykręcić.

I o to chodzi, dorobiłeś dopasowane do czynności narzędzie, czyli użyłeś właściwego do danej czynności. Na przykład do zdawałoby się tak prozaicznej czynności jak demontaż ramion wycieraczek nie wystarczy jeden uniwersalny ściągacz do wszystkich modeli aut, w zakładzie gdzie pracowałem mieliśmy dorobione 5 ściągaczy, które i tak pokrywały może 4/5 potrzeb. Tak samo w serwisach firmowych mają dużo unikalnych przyrządów i narzędzi tylko do wykonania jednej czynności.
Awatar użytkownika
Albercik
Administrator
Posty: 2699
Rejestracja: śr 20:57, 13 lip 2016
Imię: Tomasz
gadu: 0
skype: don_albertini
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zapieczone świece

Post autor: Albercik »

W żadnym aucie nie używałem ściągaczy do zdejmowania ramion wycieraczek... :P
Mój passat na motostat.pl:Obrazek

Informacje, porady, części: 666-013-348

Zabawy z CAN'em: http://canbusfreaks.ovh/blog/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
Pentium
Bywalec
Posty: 194
Rejestracja: wt 19:56, 17 lip 2012
Imię: Janek
gadu: 0
Lokalizacja: Kępno

Re: zapieczone świece

Post autor: Pentium »

Spróbuj w 8 - 10 letnim AUDI A6, Passacie B6, Sprinterze I, Fordzie Transit, albo tylne w Scenicach to się przekonasz :? Generalnie w autach z początku roku 2000 i późniejszych jest materiał ramion wycieraczek utleniający się po paru latach, który "pięknie" się łączy z trzpieniem mechanizmu, problem nie występuje masowo w autach japońskich.
Natomiast nie ma problemu ze zdjęciem ramion wycieraczek w starszych autach jak np. Polonez, Cinquecento, Escort, Mondeo I, i innych 20 - 30 letnich !!
Są to moje obserwacje przez ponad osiem lat, rocznie przerabianych 1500 - 1800 samochodów, więc odrobinę doświadczenia posiadam.
I gdy ze złamanym ramieniem wycieraczki trzeba jechać szukać spawacza stopów lekkich, albo szukać używki - oczywiście na swój koszt :!: , to następnego dnia aż chce się dorabiać ściągacz.
Awatar użytkownika
Albercik
Administrator
Posty: 2699
Rejestracja: śr 20:57, 13 lip 2016
Imię: Tomasz
gadu: 0
skype: don_albertini
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: zapieczone świece

Post autor: Albercik »

hmm, ciekawe rzeczy. Ani w Pandzie, ani w Passacie B5 ani w Passacie B6 nie miałem problemu zdjęciem ramion. W mojej B6 zdejmuję dość regularnie tylną, bo mi myjnie automatyczne ją ciągle urywały... W Pandzie też już kilka razy zdejmowałem...
Mój passat na motostat.pl:Obrazek

Informacje, porady, części: 666-013-348

Zabawy z CAN'em: http://canbusfreaks.ovh/blog/" onclick="window.open(this.href);return false;
Awatar użytkownika
gregory1979
Klubowicz
Posty: 1075
Rejestracja: śr 20:54, 04 sty 2012
Imię: Grzegorz
skype: gregory2551
Lokalizacja: Środa Wlkp. PSR

Re: zapieczone świece

Post autor: gregory1979 »

Dobra bo wyszedł :offtopic:
ODPOWIEDZ