Problem z Turbosprężarką
-
qbus_b
- Świeżak
- Posty: 29
- Rejestracja: 07 lis 2010, 20:54
- gadu: 0
- Panda: multijet dynamic
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
Problem z Turbosprężarką
Witam.
W ostatnim czasie zauważyłem, że moja Panda po odpaleniu kopci na niebiesko (jakieś 1-3 sek.), i turbo głośno gwizda (moim zdaniem zbyt głośno ale nie miałem okazji jeździć podobnym więc nie mam porównania).
Jak się domyślam problemem będzie sprężarka. I tu moje pytania ?
1) Co jest najbardziej opłacalne wymiana na używkę (ceny na allegro od 500 zł) czy regeneracja starej ?
2) Czy wszystkie wersje sprężarek były jednakowe (70, 75 KM Opel, Fiat, Suzuki) ?
3) I ostatnia kwestia która mnie najbardziej interesuje. Czy jest możliwe założenie turbo z modelu Fiat Grande Punto 90 KM (zmienna geometria), czy da to jakiś przyrost mocy lub polepszy charakterystykę momentu beż żadnych innych ingerencji .
Z góry dziękuję za pomoc.
W ostatnim czasie zauważyłem, że moja Panda po odpaleniu kopci na niebiesko (jakieś 1-3 sek.), i turbo głośno gwizda (moim zdaniem zbyt głośno ale nie miałem okazji jeździć podobnym więc nie mam porównania).
Jak się domyślam problemem będzie sprężarka. I tu moje pytania ?
1) Co jest najbardziej opłacalne wymiana na używkę (ceny na allegro od 500 zł) czy regeneracja starej ?
2) Czy wszystkie wersje sprężarek były jednakowe (70, 75 KM Opel, Fiat, Suzuki) ?
3) I ostatnia kwestia która mnie najbardziej interesuje. Czy jest możliwe założenie turbo z modelu Fiat Grande Punto 90 KM (zmienna geometria), czy da to jakiś przyrost mocy lub polepszy charakterystykę momentu beż żadnych innych ingerencji .
Z góry dziękuję za pomoc.
-
sz.p.bartek
- Świeżak
- Posty: 12
- Rejestracja: 16 sty 2011, 00:28
- gadu: 0
- Panda: MJ
- Lokalizacja: 3miasto
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
- Complit
- WOLF HUNTER
- Posty: 1094
- Rejestracja: 23 paź 2010, 18:29
- Imię: Robert
- gadu: 0
- Panda: 5.7 HEMI KUNG FU PANDA
- Lokalizacja: Romford
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
Przyczyna: padnięty pierścień uszczelniający łożysko w turbinie.
Efekt końcowy: zatarcie silnika, turbiny, pompa również mogła zostać uszkodzona od obrotów, najprawdopodobniej urwanie wału korbowego, rozwalenie bloku, głowicy i maski przez latające tłoki.
Co robić w takim wypadku:
1) Wyłączenie zapłonu nic nie da, ponieważ silnik spala olej wypluwany przez turbinę a powyżej 1700-2000 obrotów hamując silnikiem, pompa wtryskowa nie podaje paliwa więc jej wpływ na przyśpieszanie silnika będzie żaden a zawsze możemy kręcić kierownicą.
2) Nie zatrzymywać się tylko postarać się zdusić silnik na jak najwyższym biegu naciskając z całej siły hamulec.
3) Jeśli zdarzy się to na postoju to wyłączyć silnik, otworzyć maskę i uciąć/wyrwać przewód łączący turbo z kolektorem - pozbawimy wtedy silnik źródła paliwa, czyli oleju wyrzucanego przez turbo. Raczej nie próbować wbić biegu i starać się zgasić silnik bo NM turbo diesla zmielą sprzęgło od razu i mogą dodatkowo skrzynie uszkodzić.
4) Jeśli nie uda się wyłączyć silnika to po 2 minutach uciekać gdzie pieprz rośnie bo latający tłok może zabić. Uciekać w kierunku równoległym z osią wału korbowego.
Jak zapobiegać?
- dobry olej
- terminowa wymiana
- nie pałować na zimnym oleju, szczególnie zaraz po odpaleniu
Efekt końcowy: zatarcie silnika, turbiny, pompa również mogła zostać uszkodzona od obrotów, najprawdopodobniej urwanie wału korbowego, rozwalenie bloku, głowicy i maski przez latające tłoki.
Co robić w takim wypadku:
1) Wyłączenie zapłonu nic nie da, ponieważ silnik spala olej wypluwany przez turbinę a powyżej 1700-2000 obrotów hamując silnikiem, pompa wtryskowa nie podaje paliwa więc jej wpływ na przyśpieszanie silnika będzie żaden a zawsze możemy kręcić kierownicą.
2) Nie zatrzymywać się tylko postarać się zdusić silnik na jak najwyższym biegu naciskając z całej siły hamulec.
3) Jeśli zdarzy się to na postoju to wyłączyć silnik, otworzyć maskę i uciąć/wyrwać przewód łączący turbo z kolektorem - pozbawimy wtedy silnik źródła paliwa, czyli oleju wyrzucanego przez turbo. Raczej nie próbować wbić biegu i starać się zgasić silnik bo NM turbo diesla zmielą sprzęgło od razu i mogą dodatkowo skrzynie uszkodzić.
4) Jeśli nie uda się wyłączyć silnika to po 2 minutach uciekać gdzie pieprz rośnie bo latający tłok może zabić. Uciekać w kierunku równoległym z osią wału korbowego.
Jak zapobiegać?
- dobry olej
- terminowa wymiana
- nie pałować na zimnym oleju, szczególnie zaraz po odpaleniu
- jojo81
- Klubowicz na emeryturze
- Posty: 517
- Rejestracja: 23 paź 2010, 18:29
- gadu: 5680922
- Panda: 1.1 2004 r. Actual + drobne własne zmiany
- Lokalizacja: Bielsko-Biała
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
Jak turbo przepuszcza olej to następnym etapem (oczywiście nie zaraz tylko w najmniej potrzebnym momencie)będzie rozbieganie silnika, tzn. całkowite wyssanie oleju aż silnik stanie, bo nie będzie czego przepalać i czym smarować.JDK pisze:Z tego co wiem jak turbo przepusci olej to nic sie nie dzieje poza chmura dymu z rury i ubytkiem oleju...
Akurat przerabiałem temat.
Dlatego jestem i zamierzam na przyszłość być szczęśliwym posiadaczem pojazdu z silnikiem o zapłonie iskrowym.
Wszystko zeszło na bok od kiedy jest Bartłomiej.
Było GP PB,Croma JTD,Bravo T-Jet
a została Panda 1,1 i wół roboczy Passat TDI ATJ
Było GP PB,Croma JTD,Bravo T-Jet
a została Panda 1,1 i wół roboczy Passat TDI ATJ
-
pantani
- Świeżak
- Posty: 8
- Rejestracja: 29 lis 2010, 21:06
- gadu: 0
- Panda: MultiJet
- Lokalizacja: Ostrów
- Generacja: ...
- Paliwo: inne
- Kontakt:
Mój kolega miał dosłownie 2 tyg temu awarię ze znajomym z turbo:
Jechali nocą niemiecką autostradą i nagle stracili moc, fura nie chciała jechać (rozsypało się całe turbo wewnątrz i zaczęło rzygać olejem), ale że to była noc nie widzieli że kopcili okrutnie, kontrolki wszystkie też OK. Dojechali do pierwszego stopu kilka kilometrów i akurat im się zapaliła kontrolka poziomu oleju, więc musieli zgasić motor i czekać na pomoc znajomego laweciarza z Polski.
Fura: Leon TDI 110KM, ok 230kkm.
Jechali nocą niemiecką autostradą i nagle stracili moc, fura nie chciała jechać (rozsypało się całe turbo wewnątrz i zaczęło rzygać olejem), ale że to była noc nie widzieli że kopcili okrutnie, kontrolki wszystkie też OK. Dojechali do pierwszego stopu kilka kilometrów i akurat im się zapaliła kontrolka poziomu oleju, więc musieli zgasić motor i czekać na pomoc znajomego laweciarza z Polski.
Fura: Leon TDI 110KM, ok 230kkm.


