Zwróć szczególną uwagę podczas zakładania podszybia! U siebie próbowałem kilkukrotnie i szło to ciężko - mocowanie jest dość oporne. Po kilku dniach szyba mi pękła ( na szczęście była ubezpieczona). Nie chcę powiedzieć, że Ci się to przydarzy ale warto zachować szczególną ostrożność. Na innych forach doczytałem się , że szyba przednia w miśkach ma taką tendencję , nawet podczas jazdy na nierównościach.
Nie ma takiej opcji aby przy normalnej eksploatacji pojazdu szyba czołowa pękła. Jedyna opcja to, że auto było walone, karoseria przestawiona i szyba czołowa przyjmowała większe naprężenia. Nadwozie pandy ma dobrą sztywność jak na małego pięciofurtkowca. Co do podszybia to ściągałem i zakładałem i jeździłem z niedokładnie założonym i nic mi nie pękło. Nie wydaje mi sie aby normalny demontaż/montaż podszybia mógł spowodować pękniecie szyby czołowej. Chyba, że ktos uszkodzi fizycznie szybę, stuknie, puknie.
W pierwszej kwestii nie zgodzę się. Nie będę upierał się co do Pandy, choć takie sugestie były na jednym z forów. Co do innych marek to niestety pękajace szyby były nie taką rzadką sytuacją - na pewno miała z tym problem w przeszłości skoda , ale nie pomnę jaki model. Co do drugiej kwestii, to włożenie podszybia w Pandzie to nie jest taki sobie spacerek. Właśnie podczas wkładania plastikowe uchwyty mocujące wcale nie wchodzą tak łatwo i trzeba się nagimnastykować, a przy okazji nietrudno o uszkodzenie szyby . Nie sugeruję, że uszkodzenie szyby występuje za każdym razem, jedynie uczulam, że trzeba to robić bardzo ostrożnie. Dla porównania pamiętam czasy kiedy szyby wkładałolo się do samochodów na sznurek (mocowanie w uszczelce) . Dziś szyba to element klejony wchodzący w skład konstrukcji, przenoszący obciążenia, a więc duże siły. Mimo największej sztywności nadwozie auta mniej albo więcej, ale jednak pracuje. Przy obecnej produkcji aut nie wykluczałbym tego. Poza tym, która firma oficjalnie chce się przyznać do usterek - można przytoczyć tu przypadki zamarzajacej odmy w niektórych silnikach vw lub ostatnio wpadkę ADAC, która również "promowała" auta niemieckie zatajając część usterek. Pozdrawiam.