Strona 4 z 4
Re: Ładny prezent dostałem!
: 24 sty 2013, 21:09
autor: bobofrut
No i Pandzia wróciła do świata "żywych"

cieszymy się i czekamy na fotki.
Jakby mi się cos takiego przydarzyło też chciałbym aby było naprawione jak najlepiej choc sporo ich to wyszło o.O ale tak to już jest jak chce się przywrócic stan fabryczny niemalże. Trochę czasu straciłeś przez to wszystko ;/ to jest najgorsze czasami. Pozdrawiam, szerokości.
Re: Ładny prezent dostałem!
: 25 sty 2013, 21:36
autor: PANDARIA
Cieszymy się razem z Tobą

W końcu będziesz mógł chwile odetchnąć. Tyle nerwów straconych ;<
Dobrze, że jesteś zadowolony z naprawy bo w zasadzie to pewnie też było poważnym powodem do zmartwień...
Z niecierpliwością czekamy na zdjęcia

Re: Ładny prezent dostałem!
: 25 lut 2013, 23:14
autor: sebbie
A ja dostałem taki prezent ;( :
http://zapodaj.net/110dbf26a25ed.jpg.html" onclick="window.open(this.href);return false;
Re: Ładny prezent dostałem!
: 25 lut 2013, 23:30
autor: Agent
Drzewo zaatakowało, czy latarnia?

Re: Ładny prezent dostałem!
: 26 lut 2013, 00:47
autor: bobofrut
ojej:( przykry widok ;/ z Twojej winy?
Re: Ładny prezent dostałem!
: 26 lut 2013, 00:53
autor: Saszun
Jak ja patrzę na te rozbite Pandy to mi się smutno robi
Co się stało?
Re: Ładny prezent dostałem!
: 26 lut 2013, 17:05
autor: sebbie
No tak z mojej winy, troszkę się spieszyłem, a zaatakował mnie słup murowany od ogrodzenia...
Poślizg na lodzie na zakręcie i od razu bum..
Re: Ładny prezent dostałem!
: 27 lut 2013, 19:13
autor: Worczynski
To złudzenie, czy dach Ci powyginało też? Ja bym zrobił pomiary geometrii nadwozia, czy jest sens się bawić w naprawy

Re: Ładny prezent dostałem!
: 28 lut 2013, 00:14
autor: mija
Ćwiara do wycięcia, paskudnie że słupkiem trafiłeś, do zrobienia, części do Pandy tanie. Trochę pewnie przeholowałeś, no nic trzeba zbierać mocne doświadczenia grunt żeś cały.
Re: Ładny prezent dostałem!
: 28 lut 2013, 00:41
autor: Dorian1.1
Ouuu niestety nie wygląda to zbyt optymistycznie. Tak jak napisał kolega Worczyński, radziłbym pomierzyć auto przed ewentualną naprawą.
Re: Ładny prezent dostałem!
: 28 lut 2013, 01:24
autor: sebbie
Tak dach też troszkę poszedł.
Ćwiartka już wycięta i jest nowa;) czeka na zamontowanie

A co do mierzenia/geometrii to wszystko ok

Da się wszystko zrobić...
Tak mi zakleszczyło tylną kanapę, że ledwo wyszła...Kilkanaście dobrych kopów nie pomogło ;p Dopiero powolutku jakoś wyszła..
No nic mi się nie stało na szczęście, choć aż cały fotel przekrzywiło na którym siedziałem, też do prostowania.
A tak nawiasem to jak będę miał czas to zrobię zdjęcie tego co znalazłem między blachami w ćwiartce ;p
Re: Ładny prezent dostałem!
: 01 mar 2013, 01:53
autor: Dorian1.1
sebbie pisze:Tak dach też troszkę poszedł.
Ćwiartka już wycięta i jest nowa;) czeka na zamontowanie

A co do mierzenia/geometrii to wszystko ok

Da się wszystko zrobić...
Tak mi zakleszczyło tylną kanapę, że ledwo wyszła...Kilkanaście dobrych kopów nie pomogło ;p Dopiero powolutku jakoś wyszła..
No nic mi się nie stało na szczęście, choć aż cały fotel przekrzywiło na którym siedziałem, też do prostowania.
A tak nawiasem to jak będę miał czas to zrobię zdjęcie tego co znalazłem między blachami w ćwiartce ;p
Robisz to wszystko sam? W innym przypadku nie wiem czy koszta nie przerosły by niestety wartości miśka...
Re: Ładny prezent dostałem!
: 06 mar 2013, 20:48
autor: sebbie
Dziadek mojej dziewczyny jest blacharzem/mechanikiem z 40letnim doświadczeniem, więc on to robi

Już prawię koniec, tylko malowanie zostało i złożenie wszystkiego ze środka do kupy

Re: Ładny prezent dostałem!
: 06 mar 2013, 21:17
autor: mija
Fajnie

widać czasem mieć dobrze dziewczynę z plecami

Re: Ładny prezent dostałem!
: 06 mar 2013, 22:17
autor: Sztygar
To ja dzisiaj też ładny prezent dostałem. Jadąc sobie naszymi, jakże pięknymi drogami, w pewnym momencie z nawiewu zaczął wydobywać się dość nieprzyjemny zapach i silnik zaczął się dziwnie zachowywać, jakieś stuki i jakby mniej mocy miał. No nic, jako, że do domu było niedaleko, to nie zatrzymywałem się, tylko zajechałem już. Na miejscu otworzyłem maskę i od razu dostałem po twarzy kłębem białego dymu. Z początku myślałem, że uszczelka pod głowicą poszła, albo coś, ale żadnymi kontrolkami nie sygnalizował mi, że coś jest nie tak. Dopiero po chwili zobaczyłem, że coś kapie z auta. Co więc zrobić? A no koszt próba. Okazało się, że to płyn z chłodnicy. No to zapakowałem się i podjechałem do mechanika, do którego w sumie mam około kilometra i na miejscu zdziwienie. Jakimś cudem poluzowała, a można powiedzieć, że nawet wypięła się rurka (czy jak to inaczej nazwać), która z powrotem odprowadzała płyn chłodniczy do zbiornika, przez co podczas jazdy płyn sobie kapał na silnik, wiadomo, pęd i tego rodzaju sprawy. Na całe szczęście zakończyło się tylko na strachu i półtorej butelce nowego płynu do chłodnicy. Nie wiem, czym to było spowodowane, bo autko jest normalnie użytkowane (fakt, dziennie koło 120km jest jeżdżone). Mam jednak nadzieję, że już takiego prezentu nie dostanę...