Romix13 pisze:...Po za tym wg.mnie jest to tylko dodatkowy niepotrzebny szpej, w który trzeba inwestować kolejne pieniądze co parę, parędziesiąt tys.km, jak się zacznie tłuc, bo drogi mamy jakie mamy

stabilizator nie jest zły i nie jest to zło
czuć mniejsze przechyły budy i w bardziej awaryjnych sytuacjach czuć jego dobrodziejstwo
czy dokładać... wszystko kwestia wolnych środków - drążek i obejmy gum można kupić używki, reszta czyli łączniki i gumy tylko i wyłącznie nowe
Robota... jak ktoś lubi podłubać - nie będzie brał tego pod uwagę
W poprzedniej nie miałem i z biegiem kilometrów coraz bardziej miałem ochotę go założyć
w obecnej mam i jest to pozytywny dodatek - a jak ktoś chce bardziej to od 100 HP zdaje się jest p&p a jest grubszy wiec....
stabilizator w połączeniu z szerszymi oponami (u mnie 175) na seryjnym zawiasie w zakrętach daje spory margines "przesadzenia"
arnold pisze:Sam stabilizator trzeba kupić, gumy- poduszki, obejmy śruby przez belkę i łączniki. Panda jest stosunkowo sztywna bez staba i mi przeszło z doposażaniem. Szczególnie że to dodatkowe elementy które w różnym tempie się zużywają.
Panda jest sztywna?
co masz na myśli? odporność budy na siły skręcające?
Bo ta druga sztywność przejawiająca się sporymi przechyłami na zakrętach to raczej nie sztywność.
Romix13 pisze:W zakręty nie będziesz przecież wchodził z prędk. 100km/h
na autostradzie będzie do 100 zwalniał przed zakrętami?
