Wczoraj jeździłem Pandą, podjechałem pod blok zgasiłem, schodze po 3 minutach spowrotem wkładam kluczyk, przekrecam a tu nic,głucho.na zegarach ciemno, swieci sie tylko kontrolka poduszki na czerwono, podczas przekrecania sie cos tam pod maską robi chyba silnik krokowy, zeruje sie tzn gaśnie zegarek, a po wyjeciu kluczyka wskazówki przez chwile drgają.dodam ze lampka we wnetrzu sie ledwo pali.Co to może być?
JDK pisze:jak by masy nie było to w ogóle by nic nie działało...
Nie mogę się z tym zgodzić. by prąd płynął nie zawsze jest potrzebna masa, wystarczy trochę niższy potencjał i kontrolki mogą się już palić. Bardzo często np. w światłach robi się tzw "choinka" jak nie ma masy. Światła świecą jak chcą mimo że nie ma masy.
Jedna jest tuż za akumulatorem do samochodu przyczepiona, od razu jest obok druga która prowadzi do komputera tego przy akumulatorze i jeszcze jedna idzie od alternatora, ale nie wiem dokąd dokładnie