michal.ol1 pisze:Może problemem są kłopoty z początkowym zasysaniem powietrza, zaraz po odpaleniu? Proponuję wywalić te rurę która biegnie od grilla do pokrywy z filtrem powietrza - zapewni to znacznie swobodniejszy przepływ płynu (powietrza), bo nie będzie takiego długiego i krętego kanału. Do tego w tej rurze gromadzi się tylko pył i wilgoć. Ja tak zrobiłem i po odpaleniu rano już tak nie przymula.
To wywal w ogóle całą puchę filtra powietrza - przecież to taki długi i kręty kanał. Przecież bez filtra będzie swobodniejszy przepływ powietrza
Oczywiście że nic nie da. wyraźnie nie chce chodzić po odpaleniu . Radze sprawdzić jeszcze raz - podgrzewanie ! sprawność świec to nie wszystko, no cóż : ciśnienie wtrysku , czy nie leje , kompresja to są podstawy ale późniejsze : raczej po większych przebiegach ale nasze paliwo może w dizlu narobić dziadostwa a szczególnie na pompowtryskiwaczach
Po wymianie świec i zalaniu droższym paliwem z shella (szkoda że daleko mam) szarpie mnie. Choć równie dobrze to przez brak mrozów. Skoro gadacie że to może być coś na drodze między świecami (je wykluczyliśmy) to tym się będzie musiał elektryk zająć. Załatwię to przy przeglądzie za czas jakiś.
Napisalem w miare obszernego posta ale mi go szlag trafil wiec krotko i na temat. Kompresja to jest ostatnia rzecz do sprawdzenia. Szybciej padł osprzet jak silnik. Jakby swiece nie grzaly to silnik by ciezko palil i dymil. Nie byloby raczej takiego rozrzutu obrotow jaki opisales w pierwszym poście.
tak jak świeca słabo grzeje to by przydymiał z tego feralnego gara a ta kompresja to zgadza się ,że ostateczność,lecz zmierzyć ją nie problem tak jak napisałem parę postów wcześniej
Po prostu któraś świeca nie grzeje i i pali np.na 3 gary co po chwili odpala ten co w nim świeca nie działa z tąd masz te (przebieranie silnika) jak jest zimno na dworze i pewnie przy tym przebieraniu silnika lubi zadymić z rury,bo pierwsze chwile nie przepala mieszanki ten gar z uszkodzoną świecą
diesle starej generacji były maksymalnie prosto skonstruowane i działały bezawaryjnie wiele lat.Lecz nowe konstrukcje comon laile pompowtryski to dobre konstrukcje do 150tys km dalej to już powolna śmierć.
stare diesle minimum elektroniki praktycznie nic,nowe maks instalacji elektronicznej,elektroniki sterującej wtryskami i ma sie co psuć.
Jeśli tak to świece będą dobre (zbliżona sytuacja na dwóch kompletach świec) za to prąd może do którejś niedochodzić w stopniu wystarczającym. Przynajmniej na moją prosty rozumek tak może być.
Z tą elektroniką to prawda. Kiedyś jak robiłeś duże przebiegi to bardzo opłacał się diesel. Dzisiaj ceny paliw, pogoń za osiągami i ekologia (czytaj tak ukryta pogoń za zyskiem) powoli zabijają ten typ silnika.
Może warto sprawdzić przepływomierz? Jeśli jest brudny lub uszkodzony obroty zaczynają falować. U mnie objawia się to opisanymi przeze mnie w innym temacie spadkiem mocy, "duszeniem się" i wyższym spalaniem... Dla przykładu daje linka to filmiku z VW golf IV.
Przepływkę czyściłem nieco ponad miesiąc temu. Tzn nowy roczny przepływomierz magneti marelli mi siekło więc starego bosha wyczyściłem i jest Po wymianie rok temu objawy nie ustąpiły więc to nie to.
- kolego powiedz jak u ciebie wygląda moment zapalania czyli przekręcasz stacyjkę i co dalej? - fajki od świec żarowych podegnij są to wsuwki i ze stykiem tam różnie bywa użyj antystik do elektryki poprawia przewodzenie - podgrzewacz filtra paliwa jest /nie ma ? - jak kulej rzuca niebieskim / błękitnym dymem ? - masz FES ?
Dreamcatcher pisze:Jeśli tak to świece będą dobre (zbliżona sytuacja na dwóch kompletach świec) za to prąd może do którejś niedochodzić w stopniu wystarczającym. Przynajmniej na moją prosty rozumek tak może być.
Z tą elektroniką to prawda. Kiedyś jak robiłeś duże przebiegi to bardzo opłacał się diesel. Dzisiaj ceny paliw, pogoń za osiągami i ekologia (czytaj tak ukryta pogoń za zyskiem) powoli zabijają ten typ silnika.
z tego co wiem to do wszystkich świec idzie ten sam prąd na wspólnym styczniku i równo się wyłącza wiec to że do którejś świecy idzie słabszy prąd to chyba nie to.