Przez wilgoć to ogólnie każde auto będzie słabsze ze względu na mniejszą zawartość tlenu szczególnie odczuwalne w słabszych samochodach a egr ja zaślepisz to przynajmniej w późniejszym czasie nie będziesz miał problemów.
victor89 pisze:EGR to jest zawór który odpowiada za powrót części spalin z powrotem do cylindra celem zmniejszenia emisji szkodliwych związków (NOx) do atmosfery?
dokladnie - EGR to tylko ekologia i nic wiecej. po wywaleniu EGR auto lepiej ciagnie od dolu no i oddycha czystem powietrzem a nie spalinami dzisiaj patrzylem gdzie jest EGR i dostep bardzo kijowy - ale postaram sie wyczyscic.
Wyczyszczenie samego EGRa uchroni Cie tylko przed zawieszeniem sie go. Nie "odetka" to silnika, ponieważ sadze ze spalin osadzają sie też w kolektorze dolotowym. Wszystko zależy od przebiegu silnika z EGR. Powyżej 250 tys. km zdecydowanie powinno sie wyczyścić EGR razem z kolektorem dolotowym. No i jeszcze zostają kanały dolotowe w głowicy. Ostatnio czyściłem EGR i kolektor ssący z VW T4 z przebiegiem ok 320 tys. km to średnica na wejściu do kolektora była niemal 2 razy mniejsza jak powinna być, przez sadze osadzającą się na ściankach.
Znajomy miał EGRa w wolnossącym dieslu z 92 roku, auto to peugeot 205. EGR to ekologia, a ekologia to ZŁO.
moja ma 104tys km wiec nie wiem jak wyglada kolektor, musialbym sciagnac i zobaczyc. jak troche przybutuje go na wolnych to pusci dymka ale wg. mnie to normalne bo silnik nie zdazy spalic mieszanki i wiekszosc idzie w wydech. dywanu za soba nie klade wiec jest ok
Jak ściągniesz EGR to pewnie bedziesz mógł sprawdzić jak to tam w środku wygląda. Uważam jednak, że z takim przebiegiem nie musisz sie z przejmować tym co tam sie dzieje.
Witam serdecznie, to mój pierwszy post na tym forum. Też kilkanaście miesięcy walczyłem z podobnym problemem. Po każdym utrudnionym rozruchu, lub niechęcią do wejścia na obroty, podłączałem FES i zawsze wykazywał ten sam błąd - awaria przepływomierza. Nie pomagało czyszczenie styków i złączy elektrycznych. Około roku temu, po nocnej ulewie silnik już nie chciał się uruchomić. Odkręciłem dwie śruby mocujące element pomiarowy przepływomierza i okazało się, że w przepływomierzu jest sporo wody. Zacząłem sprawdzać dalej i w filtrze powietrza też była woda. Usunąłem wodę, wyczyściłem obudowę filtra powietrza i nie przykręcając wyjętego elementu elektronicznego czekałem na kolejny obfity opad deszczu. Woda ponownie dostała się do filtra powietrza. Po śladach poznałem jej drogę. Spływała na obudowę filtra powietrza po środkowym wkręcie mocującym plastykowe podszybie do nadwozia i jakąś nieszczelnością, od strony akumulatora dostawała się do wnętrza filtra. Silikonem uszczelniłem mocowanie wkrętu i obudowę filtra. Od tej pory silnik uruchamia się i pracuje normalnie. Komputer też nie wykazuje żadnych błędów.